BKS wygrywa na Góralu po dogrywce

TEKST
15 maja 2012 , 20:49
BKS wygrywa na Góralu po dogrywce

Piłkarze bialskiej Stali awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski ŚZPN. Awans zapewniło im zwycięstwo z Czarnymi-Góralem Żywiec.

Czarni-Góral Żywiec – BKS Stal 0:4 (0:0, 0:0) po dogrywce

Bramki: 95' Rucki II, 104' Pęszor, 110' Wawrzyniak, 119' Boczek
Czarni-Góral: Byrtek Ł., Biegun R., Żagan, Michalec, Biegun M. ( 114. Studencki), Motyka (86. Osmałek), Żołna, Michalski (90. Szymoński), Gołuch(67. Byrtek S.), Stolarczyk
BKS: Góra, Sieńkowski, Boczek, Rucki I, Suda, Schie (64. Zdolski), Antczak, Jurczak (46. Wawrzyniak), Czaicki, Szopa (46. Rucki II), Pęszor (108. Gęsikowski)
Żółte kartki: Motyka – Zdolski, Suda, Rucki I

W I rundzie Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej los zetknął BKS Stal z Góralem-Czarnymi Żywiec. Kibice obu ekip zapowiedzeli mobilizację i na stadionie w Żywcu trybuny wypełniły się niemal do ostatniego miejsca. Po przeciwnych stronach boiska ustawili się kibice Górala i BKS-u i od początku do końca zdzierali gardła dopingując swoje drużyny i obrażając przy okazji przeciwną stronę.
Od pierwszych minut na boisku w barwach BKS pojawili się zawodnicy, którzy w lidze występują mało albo wcale. W wyjściowym składzie kibice zobaczyli więc na prawej obronie Konrada Sieńkowskiego, a w pomocy od początku grali Marcin Szopa, Krzysztof Jurczak i Dawid Schie. W ataku rywali próbował zaskoczyć Marcin Pęszor. Na boisku w pierwszej części gry nie działo się wiele. Bielszczanie starali się atakować skrzydłami, ale ani Dawid Schie, ani Marcin Szopa nie potrafili przedrzeć się w pole karne gospodarzy. W 27. minucie idealne podanie ze środka pola otrzymał Marcin Pęszor, który widząc, że bramkarz Górala wyszedł nieco z bramki, spróbował go przelobować. Bielski napastnik pomylił się jednak minimalnie. W odpowiedzi jedenaście minut później dobrą szansę zmarnował Żołna, który niepilnowany w polu karnym uderzył mocno z woleja. Na szczęście dla bielszczan strzał był tak samo mocny jak i niecelny. Do przerwy kibice nie zobaczyli bramek, ale ponieważ był to mecz pucharowy, wiadomo było, że te prędzej czy później się pojawią. Wszak jakoś trzeba było wyłonić zwycięzcę.
W drugiej połowie zespołem zdecydowanie lepszym byli goście, którzy kilkakrotnie zagrozili bramce Górala. Najpierw po rzucie rożnym świetnie główkował Rucki I, ale piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców. Kilka minut później świetną kontrę wykończył Czaicki, ale piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. Swojej szansy nie wykorzystał jeszcze Pęszor, który zbyt długo zwlekał ze strzałem i uprzedzili go obrońcy. W regulaminowym czasie gry goli nie było, dlatego też sędzia po krótkiej przerwie zaprosił piłkarzy obu ekip na dogrywkę. Pierwsze minuty dodatkowego czasu gry okazały się decydujące. Najpierw świetnie główkował Tomasz Wawrzyniak, ale tym razem dobrze w bramce spisał się Łukasz Byrtek. W 95. minucie BKS wreszcie zdobył bramkę, a na listę strzelców wpisał się Dariusz Rucki II. W 102 minucie ten sam zawodnik popędził prawą stroną i dośrodkował do Wawrzyniaka, którego strzał obronił bramkarz. Dwie minuty później było już 2:0, a bramkę zdobył Marcin Pęszor. Piłkarze Górala próbowali atakować, ale nie mieli już sił na zagrożenie bramce BKS. W 110. minucie gry bielszczanie zdobyli trzeciego gola, a jej autorem okazał się Tomasz Wawrzyniak. W ostatniej minucie meczu gospodarzy pogrążył Tomasz Boczek, który strzelił czwartą bramkę.
Po 120 minutach gry BKS wynik był więc korzystny dla BKS i to właśnie bielszczanie awansowali do następnej rundy Pucharu Polski ŚZPN.